środa, 27 kwietnia 2016

Wideotrening Komunikacji VIT

Czym jest metoda wideotreningu komunikacji VIT? 


Wideotrening Komunikacji (Video Interaction Training - VIT) to nowoczesna forma treningu komnikacji. Celem tego typu oddziaływnia jest wspieranie kompetencji opiekunów oraz terapeutów w pracy i opiece z dziećmi doświadczającymi rożnego typu trudności (w tym zaburzenia zachowania, zaburzenia rozwojowe, niepełnosprawność). Dobry kontakt z dzieckiem i udana komunikacja pomagają rozwiązywać trudne sytuacje, a nawet im zapobiegać.W szerszym kontekście dostrzega się poprawę relacji rodzinnych oraz zmniejszenie negatywnych zachowań u dzieci.

Jak to wygląda?

Metoda polega na nagraniu krótkich filmów wideo w codziennych  sytuacjach, a następnie na wspólnej analizie materiałów. W trakcie omawiania zwraca się uwagę na momenty pozytywnych kontaktów i udanych interakcji, na bazie których rodzice dowiadują się, które zachowania powinni pielęgnować i w jaki sposób mogą wzbogacać relacje z dziećmi.

Jakie są rezultaty treningu VIT?

• mniej agresji, mniej zachowań nieodpowiednich, zabarwionych przemocą,
• mniej niepokoju i innych negatywnych emocji

• więcej tolerancji, akceptacji,motywacji do nauki,
• lepsza współpraca między dzieckiem a opiekunami.

Nasza specjalistka Katarzyna Płucienniczak jest superwizorem opisanej metody. 

piątek, 20 listopada 2015

Jakie prawa mają dzieci?


20 listopada 1989 roku ONZ przyjęło Konwencję Praw Dziecka obowiązującą we wszystkich krajach świata. Konwencja jest spisem wszystkich praw dziecka, a jej celem jest poprawa życia dzieci oraz zapewnienie im dobrej opieki oraz wychowania ze strony państwa. 

Jakie prawa są w niej zapisane?

  • prawo do życia i rozwoju
  • prawo do posiadania imienia i nazwiska
  • prawo do uzyskania obywatelstwa 
  • prawo do posiadania rodziny
  • prawo do wolności religii i przekonań
  • wolność wypowiedzi i wyrażania poglądów 
  • wolność od przemocy fizycznej i psychicznej 
  • prawo do ochrony zdrowia
  • prawo do odpowiednich warunków życia
  • prawo do wypoczynku,
  • prawo do czasu wolnego, rozrywki i zabawy 
  • prawo do nauki
  • prawo do korzystania z dóbr kultury
  • prawo do informacji
  • prawo do znajomości swoich praw
 Jeśli czujesz,że Twoje prawa lub prawa Twojego dziecka nie są respektowane, zgłoś się po pomoc! Jest wiele instytucji, które zajmują się dbałością o to, by prawa dzieci były przestrzegane! Są to między innymi:

  1. Ośrodek Pomocy Społecznej 
  2. Policja
  3. Pogotowie Opiekuńcze
  4. Rzecznik Praw Dziecka 
  5. Komitet Ochrony Praw Dziecka 
  6. Fundacja "Dzieci Niczyje"
  7. Fundacja na Rzecz Ochrony Dzieci przed Okrucieństwem

wtorek, 27 października 2015

Po co nam sztuka?

Od pradawnych dziejów sztuka wydaje się być niezwykle potrzebna ludzkości. W prehistorii przypisywano jej funkcje magiczne. W starożytnej Grecji „sztuka” była rozumiana jako umiejętność techniczna. Jako umiejętność zrobienia jakiegoś przedmiotu, domu, krzesła, czy wykonanie elementów wyposażenia domu, np. garnka. Również jako umiejętność dowodzenia wojskiem lub jako dar przekonywania słuchaczy.
To były przede wszystkim czynności podlegające  określonym regułom, tzw. kanonom. Dopiero w czasach nowożytnych nastąpiła przemiana, wyłączając z zakresu sztuk rzemiosła i nauki, a przyłączając poezję. Do oddzielenia sztuk pięknych od rzemiosł przyczyniła się sytuacja społeczna. I odtąd „piękno” w renesansie zaczęło być cenione wyżej i odgrywać w życiu rolę, jakiej nie miało w czasach starożytnych. Tak przez wieki ewoluowało znaczenie pojęcia sztuki. W XIX wieku pojawiły się nowe obszary sztuki, m.in. fotografia, ogrodnictwo, architektura przemysłowa itd.
Sztuka to rozmaite dzieła: obrazy, rzeźby, architektura, rzemiosła artystyczne (np. porcelana, zastawa stołowa, monstrancja), fotografia, grafika, plakaty, także odzież. „SZTUKA” to bardzo wieloaspektowy i polisemiczny termin, który bezustannie towarzyszy człowiekowi niemalże na każdym kroku życia. Wykorzystywana przez wieki do wielu bardziej znaczących korzyści, bądź jedynie dla duchowych potrzeb. Uwarunkowana od czasu, miejsca, obecnej polityki, stopy życiowej czy społecznej frustracji. Jednakże, można zauważyć, że niezależnie od epoki tworzono sztukę zrodzoną z emocji i budzącą emocje.
 Artyści okresu romantyzmu głosili pogląd, że sztuka jest jedyną dziedziną, w której są zapisane ludzkie emocje i w ten sposób przekazane innym ludziom. A zadaniem i celem artysty jest przekazanie tego w jego wyjątkowy i czasem nieco uwikłany sposób. Czyli emocje przedstawione w sposób, który odróżnia sztukę od pozostałych wytworów człowieka. Benedetto Croce filozof, historyk kultury i sztuki uznał, iż „Sztuka jest ekspresją”. A sztuka rozumiana jako intuicja, dzieli się na negatywną i pozytywną. Sztuka-intuicja co prawda, nie daje transcedentalnej prawdy, ale sprawia, że dzieło sztuki staje się samowystarczalne i nie potrzebuje porównania ze światem realnym i irrealnym. Odnosi się bezpośrednio do obrazu. Pomija różnice pomiędzy rzeczywistością i nierzeczywistością. Teza ta pomaga nam zrozumieć proces odbioru dzieła sztuki, które dokonujemy przez własną intuicje. Sztuka-intuicja nie jest percepcją, nie jest związana z przestrzenią, ani z czasem, nie jest nośnikiem wiedzy, ani wrażeniem. Z wymienionych wyżej cech Croce uznał, iż dzieło sztuki jako intuicja nie posiada zewnętrznych odniesień. Intuicja wg. Crocego jest jakby władzą organizującą wrażeniem w przedstawieniu konkretnych rzeczy. Kreuje ona nasz model świata. Ta intuicja staje się utożsamiana z estetyką. Estetyka natomiast jest mocą dającą nam kontakt ze światem, daje nam zdolność tworzenia przedstawień w umyśle. A przedstawienia utworzone estetyczną władzą intuicji są zarazem ekspresjami. Z tego tworzy nam się łatwy do zobrazowania łańcuszek ciągu zależności: ekspresja – intuicja – sztuka – przedstawienie (reprezentacja) – ekspresja. „W rezultacie tego utożsamienia sztuka zyskuje u Crocego status wyjątkowy, bowiem posiada zdolność i moc porządkowania świata, nadawania mu formy, co jest równoznaczne z nadawaniem mu sensu.” Co jeszcze, Croce pisze, że  poszukiwanie celu sztuki jest zbędne, gdy sztuka jest rozumiana jako sztuka.





 Paulina Surowiec

poniedziałek, 20 lipca 2015

Co robić jeśli podejrzewasz, że Twój bliski potrzebuje pomocy?

 


ROZPOZNAWAJ ZNAKI OSTRZEGAWCZE i ufaj swojemu instynktowi. Jeśli martwisz się o kogoś, warto zrobić następny krok.


ZAOFERUJ POMOC! Niech Twój bliski wie, że martwisz się o niego i chcesz go wspierać. Sama świadomość, że nie jest sam, będzie dużą ulgą.


SŁUCHAJ, a także zwracaj uwagę na to, co pisze online i w postach na portalach społecznościowych typu Facebook. Nie oceniaj ani nie działaj w nerwach czy emocjach bez względu na to, co pisze. Weź na poważnie to, co mówi.


ZACHĘCAJ by zgłosił się po profesjonalną pomoc. Jest wiele placówek państwowych oraz prywatnych gabinetów, w których pracują osoby kompetentne do udzielenia jej.


PRZYPOMINAJ o tym, jaką ważną osobą jest dla Ciebie oraz że zawsze będziesz dlań oparciem. Dawaj do zrozumienia, że rozumiesz sytuację, w której się znalazł. Wspieraj, a także nie zapominaj o okazywaniu akceptacji.



poniedziałek, 13 lipca 2015

Jak kiedyś leczono psychicznie chorych?

      


 W XIV wieku w związku z licznymi migracjami oraz wzrostem ludności w Europie Zachodniej było więcej przestępstw, panowało bezrobocie i ubóstwo. W tym czasie zaczęto otwierać zakłady, z których w późniejszym czasie wyewoluowały szpitale psychiatryczne. Czternastowieczne instytucje zapewniały przetrwanie ludziom opętanym, chorym psychicznie, a także bezdomnym. Miały one na celu głównie odizolowanie dewiatów od reszty społeczeństwa. Pacjenci przez wieki byli przykuwani łańcuchami, torturowani, poniżani, a nawet pokazywani za opłatą, jako rodzaj rozrywki dla bogatszych mieszczan. Zignorowano prawo do współczucia i życzliwości, uważając że pacjenci utracili to, co wyróżnia ich od świata zwierząt, czyli rozum. Jak mniemano, strach miał być jedynym sposobem pozwalającym przywrócić zdrowie psychicznie choremu, w wyniku czego pacjenci byli bici, zagładzani, karmieni środkami wymiotnymi, jakoby nie posiadali większej od zwierząt wrażliwości. Praktyki te często kończyły się śmiercią w męczarniach. W efekcie protestów przeciwko traktowania pacjentów jak zwierzęta rozkuto ich i pozwolono swobodnie się poruszać. Skupiono większa uwagę na wartość pracy oraz godność osobistą, którym towarzyszyły zakazy spożywania alkoholu oraz modlitwa. Leczenie moralne okazało się nie być skuteczne, jednak było humanitarne, co poczyniło krok w stronę rozwoju psychiatrii na świecie.  W XVIII wieku uznano zaburzenia psychiczne jako chorobę, co spowodowało zmianę postrzegania cierpiących z ludzi zasługujących na karę, na zasługujących na pomoc. Jednak dopiero w XIX wieku nastąpił tzw. kult uleczalności, kiedy to schorzenia psychiczne przypisywano stresowi środowiskowemu towarzyszącemu szybko postępującej urbanizacji. Zaczęto dbać o higienę psychiczną, powstawały zakłady rehabilitacyjne, w których pacjenci mogli się zrelaksować i odpocząć od zgiełku nowo powstałych miast.


czwartek, 21 maja 2015

dziecko u psychiatry

Badania już jakiś czas temu pokazywały, że choroby psychiczne będą - zaraz po nowotworach i problemach kardiologicznych - gnębić ludzkość w XXI wieku najczęściej . Czarny scenariusz się sprawdza. Sytuacja jest dramatyczna tym bardziej, że wśród zmagających się z tego typu chorobami jest coraz więcej osób poniżej 18 roku życia. Ponad 8 tysięcy pacjentów ma mniej niż trzy lata. - Wzrost jest lawinowy - mówi Wirtualnej Polsce psychiatra, Katarzyna Wyciszkiewicz i podpowiada, jak rozpoznać zaburzenia. Zarówno u dzieci, jak i u nastolatków.

Tylko w ubiegłym roku wśród dzieci do 3 roku życia z szeroko pojętej pomocy psychiatrycznej skorzystało aż 8157 małych pacjentów, w grupie wiekowej 4-6 były ich ponad 23 tysiące, a wśród młodzieży do 18 roku życia aż prawie 148 tysięcy. Łącznie to aż 179 506 młodych ludzo. Tylko przez dwa lata liczba ta wzrosła o ponad 20 tysięcy. Tak wynika z danych Ministerstwa Zdrowia.



Jak rozpoznać autyzm u dziecka?

W grupie najmłodszych, do 3 roku życia, lekarze rozpoznają często zaburzenia więzi, nadpobudliwość psychoruchową, różnego rodzaju upośledzenia umysłowe. - Jednak najczęściej u tak małych dzieci diagnozowane są całościowe zaburzenia rozwoju tzw. zaburzenia ze spektrum autyzmu. Szacuje się, że takie objawy może mieć jedno na sto dzieci. Nie u wszystkich dzieci objawy te doprowadzą do niepełnosprawności, ale niewątpliwie pokazuje to skalę problemu. Autyzm i całościowe zaburzenia rozwoju należą do klasyfikacji chorób psychicznych, więc zajmują się nim psychiatrzy. - Tłumaczy Wirtualnej Polsce lekarz tej specjalności Katarzyna Wyciszkiewicz. Dodaje, że ostateczne odpowiedź czy dziecko jest autystą przychodzi w okolicach 6 roku życia. Przez ten czas należy prowadzić rehabilitację, która może dać bardzo dobre efekty.

Jest szereg szczegółów, na które rodzice małych dzieci powinni zwracać szczególną uwagę. - Czy dziecko potrafi nawiązać i utrzymywać kontakt wzrokowy, czy samo sięga po zabawkę czy też może ciągnie rękę dorosłego do tej zabawki, czy kontakt dziecka z rodzicem jest prawidłowy. Rodzice świetnie to wyczuwają - tłumaczy psychiatra. Bardzo ważny jest rozwój mowy. Jeśli dziecko nie mówi do drugiego roku życia, warto skonsultować się z psychologiem. Kolejny ważny czynnik dotyczy tego, jak dziecko zachowuje się w grupie, czy dąży do kontaktu z innymi dziećmi. Wiele można podpatrzeć także podczas codziennej zabawy. - Jeśli dziecko mając w ręku samochodzik odwraca go do góry nogami i bardziej zainteresowane jest kółkami niż błyszczącym dachem, może to być niepokojący sygnał - uczula doktor Wyciszkiewicz. Podobnie niepokojące muszą być tak zwane manieryzmy ruchowe. - Chodzenie na palcach, poskakiwanie, machanie rączkami - wymienia psychiatra i dodaje, że jeśli jest tego dużo, to z pewnością nie są naturalne zachowania. I warto sprawdzić czy nie jest to autyzm.

Należy obserwować i słuchać dzieci

Nauka wciąż szuka odpowiedzi na pytanie, czy autyzm był obecny od zawsze, czy jest to raczej znak naszych czasów. - Moim zdaniem był od zawsze, ale nie był rozpoznawany i nazywany. Każdy z nas widział lub słyszał o dzieciach, które odstawały swoim zachowaniem od grupy w szkole, zachowywały się dziwnie czy niezrozumiale dla otoczenia. Mogły to być dzieci autystyczne - wyjaśnia psychiatra. - Zanieczyszczenie środowiska , choroby autoimunologiczne, stres, rozwój neonatologii - coraz większa przeżywalność noworodków, coraz starszy wiek rodziców - to czynniki, które wpływają na coraz częstsze występowanie tych zaburzeń - ocenia Katarzyna Wyciszkiewicz. A nieleczony autyzm może skończyć się poważnym upośledzeniem funkcjonowania w przyszłości. Tak samo jak zbagatelizowana depresja, na którą coraz częściej zapadają nastolatki.

Poważnymi ich problemami są też anoreksja i bulimia oraz uwarunkowana genetycznie schizofrenia. - Jeśli nasz nastolatek nagle ma problemy z nauką, ze snem, z apetytem. Jeśli dziecko z niewyjaśnionego powodu traci zainteresowanie przyjaciółmi, porzuca zainteresowania. To mogą być niepokojące symptomy - zwraca uwagę rozmówczyni Wirtualnej Polski. Namawia też, by dzieci nie tylko obserwować, ale i słuchać. - W codziennym pędzie możemy nie zauważyć, że dziecko chce nam o czym opowiedzieć - uczula i radzi, by dopytywać. Bo przemilczenie problemu do niczego dobrego nie doprowadzi. A gdy dziecko milczy warto umówić się na spotkanie z psychologiem. Psychiatra to kolejny, i nie zawsze konieczny, krok.

Dzieci z depresją dostają łatkę "psychicznych"

Wizyta u psychiatry wciąż dla wielu osób jest przeszkodą nie do pokonania. - Na własne oczy widziałam rodziców, którzy do psychologa czy psychiatry przywodzili dzieci do Warszawy z miast, w których mogliby otrzymać taką samą pomoc. Wciąż pokutuje mit, że jeśli przychodzi się do psychiatry to jest się "wariatem" - mówi Wirtualnej Polsce psycholog Maria Zapolska-Downar z Warszawskiego Instytutu Psychoterapii. - W wielkich miastach i tak jest już nieźle ze świadomością, że psychiatra to lekarz jak każdy inny. To co się dzieje w małych miasteczkach i na wsiach czasem trudne do opisania. To tabu - potwierdza terapeutka. - Dzieci z depresją czy z zaburzeniami lękowymi dostają łatkę "psychicznych" - dodaje Zapolska-Downar.

Jej zdaniem dzisiejszy świat i tempo życia nie sprzyjają młodym w utrzymaniu psychicznego balansu. - Miałam 13-letnią pacjentkę, która powiedziała mi, że chyba jest z nią coś nie tak, bo nie wie co ma robić w życiu. A wszyscy w klasie już wiedzą. 13-latka! To pokazuje pod jaką presją są nasze dzieci i jak szybko muszą dojrzewać - zwraca uwagę psychoterapeutka Maria Zapolska-Downar. Do tego dochodzi bardzo dziś łatwy dostęp do treści, od których dzieci powinny być absolutnie daleko. Między innymi seksualnych. - I tu pojawia się problem. Bo koleżanki twierdzą, że mają pierwszy raz za sobą i drwią z młodej dziewczyny, której seks jeszcze nie interesuje - tłumaczy terapeutka z Warszawskiego Instytutu Psychoterapii. Kolejne problemy stwarzają sytuacje w rodzinie. - Szczególnie te okołorozwodowe - podkreśla psycholożka z WIP. - Rodzice uważają, że rozstają się kulturalnie, w jako takim komforcie. A dziecko ma w głowie piekło - twierdzi psychoterapeutka.

Brakuje lekarzy, a kolejki puchną

Problemów jest dużo, pacjentów coraz więcej, a specjalistów niewielu. Służba zdrowia boryka się z ciągłym deficytem psychologów, certyfikowanych psychoterapeutów i psychiatrów dziecięcych. Jeszcze do niedawna było tak, że aby zrobić specjalizację z psychiatrii dziecięcej należało najpierw mieć specjalizację z psychiatrii dla dorosłych. Droga była więc długa. Żmudna - lekarzom po prostu się nie opłacała. Dziś co prawda psychiatria dziecięca to specjalizacja jednostopniowa, ale nakład pracy, jaki trzeba w nią włożyć jest niewspółmierny do późniejszych zarobków. Garstka specjalistów pracuje więc na wielu etatach i placówki dosłownie ich sobie wyrywają, a kolejki puchną. Podobnie jest z oddziałami psychiatrycznymi dla dzieci w szpitalach. Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że średni czas oczekiwania na wizytę na Ogólnym Oddziale Psychiatrycznym dla Dzieci w Publicznym Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie to około 132 dni.

Potwierdza to w rozmowie z Wirtualną Polską dr Marta Kuczabska, zastępca Dyrektora placówki ds. Lecznictwa przy Litewskiej. - Powód to duże zapotrzebowanie na leczenie psychiatryczne, duża ilość przyjęć w trybie pilnym oraz pacjenci z innych województw, którzy obecnie stanowią u nas większość. A oddział liczy tylko 18 łóżek - podkreśla dr Kuczabska. Dochodzi do tego znikoma ilość oddziałów psychiatrii dziecięcej w Polsce. Nie ma ich we wszystkich województwach. - Są to najbardziej deficytowe oddziały, bo przynoszą największe straty. Oddział Psychiatrii w naszej placówce to ponad 2 mln straty rocznie - mówi lekarka. Wszystko to razem sprawia, że obraz polskiej psychiatrii dziecięcej jest smutny. A cierpią na tym, jak zwykle, pacjenci. W tym przypadku najmłodsi.


Mariusz Szymczuk 

dla: Wirtualna Polska dostęp z dn. 09/05/2015

środa, 29 kwietnia 2015

Rodzicielska złość

 

  O złości z dwóch perspektyw: rodziców i dzieci. I jedni i drudzy się złoszczą, ale też obserwują i reagują na siebie nawzajem. Czy wolno się złościć? Jak można a jak nie powinno się okazywać tego, co się czuje, czyli jak ustanawiać zdrowe granice, oczekiwania i potrzeby w relacjach? Niżej link do programu.


Pozdrawiamy,
Warszawski Instytut Psychoterapii


   

czwartek, 23 kwietnia 2015

Sześciolatki do szkoły?



Wielu rodziców zadaje sobie pytanie, czy powinni wysyłać swoje pociechy do szkoły w wieku 6 lat, niektórzy z nich starają się odłożyć w czasie ten krok - badają dzieci pod kątem gotowości szkolnej z myślą o odroczeniu obowiązku szkolnego. Psycholodzy informują, że do poradni psychologiczno-pedagogicznych spływa coraz więcej tego typu wniosków, co niekoniecznie oznacza, że tak wiele spośród sześciolatków nie jest gotowych do rozpoczęcia edukacji. Niżej linki do słuchowisk z udziałem Marii Zapolskiej-Downar - psycholog dziecięcej z Warszawskiego Instytutu Psychoterapii, która współpracuje także z jedną z warszawskich poradni psychologiczno-pedagogicznej.


oraz



Zachęcamy do odsłuchania. 
Pozdrawiamy,
WIP

środa, 15 kwietnia 2015

muzyka dla dziecka

 
  Informacja odbierana przez nasze ucho ma wpływ na kształtowanie naszego głosu, mowy, języka (np. dziecko niesłyszące nie jest w stanie samodzielnie nauczyć się mówić – jest odcięte od świata dźwięków, a jego komunikacja ze światem jest w ten sposób ograniczona). To, co słyszymy, ma również wpływ na przyswojenie sobie umiejętności czytania, pisania, a nawet postawę ciała, koordynację ruchów i stany emocjonalne. Jak dowodzą liczne badania, edukacja muzyczna zaczyna się już w fazie prenatalnej. Niemowlę w łonie matki jest jak gąbka chłonąca informacje i otaczające je dźwięki. Zatem kontrolowane puszczanie muzyki można zacząć praktycznie od szóstego miesiąca ciąży w krótkich dziennych dawkach. Możemy zaobserwować, że dziecko w czasie słuchania staje się bardziej "zrelaksowane", dzięki temu rodzi się spokojniejsze. U przyszłej mamy muzyka również powinna pomóc zredukować psychiczny i fizyczny stres związany z ciążą. Co ciekawe, dziecko, po urodzeniu rozpoznaje muzykę, której słuchało w okresie prenatalnym. Uzyskujemy ciągłość poczucia bezpieczeństwa wpływającą na jego komfort. Dziecko słuchające muzyki, szczególnie małe (do 3. roku życia), jest bardziej spokojne i wesołe, znacznie szybciej uspokaja się i łatwiej zasypia. Słuchanie muzyki stymuluje rozwój intelektualny poprzez szybsze rozwijanie funkcji prawej półkuli mózgu odpowiedzialnej za kreatywne myślenie. Ciekawym przykładem muzyki stworzonej specjalnie dla dzieci od 3. do 36. miesiąca są kompozycje „Muzyka dla Bobasa” Raimonda Lapa. Można w niej usłyszeć odgłosy natury, gaworzenie i śmiech niemowlęcia w połączeniu z różnorodnymi stylami muzycznymi, melodiami, rytmami i harmoniami. Muzyka ta wspomaga rozwój umysłowy i emocjonalny dziecka.
   Śpiewanie kołysanek jest bardzo ważnym elementem wzmacniającym więź pomiędzy dzieckiem a jego rodzicem. Dziecko, któremu śpiewa się kołysanki, nie tylko szybciej nabywa umiejętność tzw. samouspokajania się, ale też wcześniej uczy się mówić. Słuchanie kołysanek wspomaga uczenie się skupiania uwagi na bodźcu słuchowym, a także wpływa na rozwój połączeń między półkulami mózgowymi. W dobie elektronicznych dóbr, zwyczaj śpiewania kołysanek może być mniej wygodnym sposobem usypiania dziecka niż włączenie jej z płyty. Jednak tak jak czytanie, tak i śpiewanie dzieciom bardziej wzmacnia bezpieczną więź emocjonalną niż wspomaganie się sztucznymi zastępnikami.
    Każde dziecko już od pierwszych dni ma swoje preferencje muzyczne. Natomiast rolą rodziców jest staranny dobór tego, co ma docierać do dziecka w zależności od jego nastroju, stopnia rozwoju i indywidualnych upodobań. Nie jest to trudne, gdyż dziecko samo "wskaże nam" to, co lubi najbardziej.

Psycholog dziecięcy

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

SZTUKA A PSYCHOLOGIA

Czy psychologia pomaga nam zrozumieć sztukę? 


Pablo Picasso Guernica

Czy zdążyło się Wam patrzeć na jakieś dzieło sztuki i zastanawiać się o co w nim chodzi? Lub często powtarzacie „Nie przemawia TO do mnie?” i zastanawiacie się co artysta miał na myśli i co nim kierowało tworząc owe dzieło?

Nie potrzeba nam szczególnie dużej wiedzy psychologicznej, by wiedzieć, że bezpośrednie oddziaływanie dzieła artystycznego ukryte jest w naszej podświadomości. Podświadomość, jak wynika z samej swej nazwy, jest czymś znajdującym się poza naszą świadomością, to znaczy ukrytym przed nami, nie znanym nam. Metodą, której przedmiotem badań jest właśnie życie podświadome jest psychoanaliza. Zatem dzięki zastosowaniu niej, możemy spróbować podejść do problemów „niezrozumiałej” sztuki. Niektórzy psychoanalitycy twierdzą, że sztuka zajmuje miejsce pośrednie pomiędzy marzeniem sennym a nerwicą. Natomiast Freud wskazał na dwie inne formy: porównał sztukę do dziecięcej zabawy i fantazjowania na jawie. W tym, fantazjowanie na jawie posiada elementy, które zbliżają ją do sztuki i odróżniają od dziecięcej zabawy. Otóż fantazjować można o przeżyciach w istocie męczących i przykrych, a które jednak w wyobrażeniu dostarczają przyjemności. Podobnie, jak obrazy uznawane za właściwie brzydkie, ale przyjemne dzięki swej materialności. Widzialne zjawiska, o silniejszych przeżyciach niż podczas zabawy dziecięcej. Najważniejsze dla zrozumienia sztuki jest źródło powstawania fantazji. Ponieważ przyjmuje się, że fantazjuje tylko człowiek niezaspokojony, mechanizm funkcjonowania sztuki przypomina działanie fantazji. I tak, zazwyczaj artysta bywa silnie pobudzony aktualnymi przeżyciami, które wpłynęły na niego w taki, a nie inny sposób. A dzieło artystyczne staje się bezpośrednim środkiem zaspokojenia niezaspokojonego. Jak to się dzieje? Można to wyjaśnić odwołując się do teorii afektów, którą rozwinęła psychoanaliza. Według tej teorii afekty pozostają w podświadomości, nie zanika ich działanie i pozostają w sferze świadomości. W ten sposób do świadomości przenikają uczucia, które mogą być wręcz przeciwne. Można zatem powiedzieć, że obraz wywołuje w odbiorcy obok afektów świadomych, także podświadome. Czasem sztuka okazuje się być czymś w rodzaju terapii zarówno dla artysty i czytelnika. Środkiem załagodzenia konfliktu z podświadomością, zaraża uczuciami. Sztuka i podświadomość to tylko problem. Psychoanaliza to jedna z podstaw rozpatrywania psychologii sztuki, która pomaga nam ją zrozumieć. Pamiętajmy, że patrząc jedynie na dzieło artysty w kontekście jego życia, nie uzyskamy pełnej odpowiedzi i interpretacji, lecz biorąc pod uwagę aspekt społeczny i psychologiczny.

Paulina Surowiec

środa, 8 kwietnia 2015

Krótko o miłości


Miłość nie jest czymś, o czym łatwo się piszę. Trudno jest uogólniać mając świadomość tego, że każdy z nas inaczej ją odbiera, inaczej czuje, inaczej okazuje. Wszyscy mamy odrębne potrzeby oraz wymagania odnośnie zaspakajania ich. W związku z tym postanowiliśmy rozpocząć akcję, której celem jest pobudzenie naszych Czytelników do myślenia o swoich uczuciach. Chcemy byście dzielili się z nami i Waszymi ukochanymi osobami tym, co czujecie, przy czym złotą zasadą jest: nie używaj słowa kocham! Postarajmy się znaleźć inne słowa obrazujące nasze rozmiłowanie. Nie pozwólmy, by w naszych związkach panowały niedopowiedzenia, a romantyczne uniesienia odeszły w niepamięć. 



Bezpieczne więzi w dzieciństwie przygotowują do wchodzenia w bezpieczne związki, gdy już się jest dorosłym, a ktoś, kto był w więzi chaotycznej lub zimnej, będzie do związku wnosił niepewność i niepokój. Bo z dzieciństwa "pamięta", że ktoś, kto jeszcze  chwilę temu był czuły, nagle może zacząć krzyczeć albo wpaść w złość.
I będzie chciał od tego partnera, czego sam kiedyś nie dostał?
Tak. Ci, którzy przychodzą do terapeuty, często nie potrafią tego wyrazić wprost. Nie potrafią na przykład powiedzieć żonie " Wyrażaj do mnie więcej uczuć, bo jak je wyrażasz, to czuję się wtedy bezpiecznie, chcę mi się żyć i nie boję się świata, a gdy ich nie wyrażasz, to czuję się niekochany". *

Powyższy fragment książki Kochaj wystarczająco dobrze pokazuje jak ważne jest, by dzielić się tym, co się odczuwa i jaką wagę dla drugiej osoby ma to, co do niej mówimy, bądź też pomijamy uważając, że "przecież to wie".  Z myślą o tym zastanówmy się chwilę nad tym jak sprecyzowalibyśmy uczucie, którym darzymy drugą osobę.


*Jucewicz A., Sroczyński G., Kochaj wystarczająco dobrze, Warszawa: AGORA SA,2015.

Violetta




Rzeczpospolita całkiem niedawno opublikowała obszerny artykuł na temat Violetty - telenoweli dla nastolatek emitowanej przez stację Disney Channel. Młodzież oszalała, bilety na koncert serialowej ekipy sprzedały się błyskawicznie, małe dziewczynki wstają przed świtem, by móc obejrzeć choć jeden odcinek serialu. Sklepowe półki pełne są różnorakich powiązanych gadżetów: od lalek, przez pamiętniki, po ubrania. O fenomenie serialu wypowiada się nasza terapeutka dziecięca Maria Zapolska-Downar:
     Narracja jest iście baśniowa. Główna bohaterka wcześnie straciła mamę. To w naturalny sposób budzi u widza współczucie, a co za tym idzie, sympatię. Do tego Violetta, choć pochodzi z zamożnej rodziny, jest skromna, wrażliwa, miła dla innych, dzielna i myśląca o życiu pozytywnie. To sprawia, że dziewczynki chętnie się z nią identyfikują – tłumaczy Zapolska-Downar. I dodaje, że główna bohaterka ma coś, czego dzieci szczególnie pożądają. – Wielki talent muzyczny, który jest jak czarodziejska różdżka. Dzięki niemu Violetta radzi sobie z wieloma przeciwnościami losu. To bardzo kusząca opowieść zwłaszcza dla dziewczynek w wieku wczesnoszkolnym. Wiele z nich przecież marzy o tym, by być piosenkarką, aktorką. Chcą tańczyć, występować na scenie. 
Szczegółowy opis fabuły i bohaterów znajduje się w artykule Rzeczpospolitej. Zapraszamy do lektury całego tekstu  tutaj.
WIP

czwartek, 2 kwietnia 2015

mózg a stres


JAKIE SUBSTANCJE NAMI RZĄDZĄ? 


SEROTONINA jest hormonem wydzielanym przez podwzgórze, którego zadaniem jest przekazywanie informacji między komórkami nerwowymi w mózgu. Co robi w naszym organizmie?
- reguluje układ pokarmowy i krwionośny,
- relaksuje, usypia,
- reguluje cykl miesiączkowy,
- jest naturalnym antydepresantem,
- wspomaga uczenie się i zmiany w zachowaniu.
Spadek poziomu serotoniny wiąże się z ciągiem negatywnych powiązań. Obniża się nasz nastrój, co pogarsza nasze relacje z innymi ludźmi, jesteśmy zniechęceni, a tym samym zniechęcamy innych do siebie.
Pojawiają się problemy ze snem, skłonności do agresji, a także brak apetytu lub objadanie się słodkościami. Istnieje kilka naturalnych sposobów na podwyższenie jej poziomu. Kluczowa jest dieta bogata w białko i węglowodany. Należy spożywać produkty bogate w tryptofan, do których należą między innymi: ryby, kurczak, indyk, jajka, fasola, nasiona dyni i słonecznika, a także banany.

DOPAMINA wydzielana przez komórki nerwowe w mózgu i rdzeniu kręgowym. Odpowiada za koordynację pracy mięśni, procesy poznawcze i emocjonalne, a także reguluje wydzielanie niektórych hormonów. Wyrzuty dopaminy następują, kiedy dostarczamy naszemu organizmowi przyjemnych bodźców, stąd jej powiązanie ze skłonnością do uzależnień. Organizm czuje się szczęśliwy, więc w momencie spadku poziomu dopaminy odczuwa silną potrzebę powtórnego jego podniesienia. 

OKSYTOCYNA - popularnie zwana hormonem miłości, pomaga wzbudzić i utrzymać zaufanie między ludźmi - jest tym związkiem chemicznym, który implikuje w nas potrzebę bliskości. Szczególnie istotna w okresie porodowym, warunkuje więź emocjonalną między matką a dzieckiem.Oksytocyna działa kojąco, zapewniając poczucie bezpieczeństwa, które uspakaja nas w sytuacjach stresujących.

ADRENALINA -  hormon wydzielany na zakończeniach włókien autonomicznego układu nerwowego, to jest tego, który mobilizuje nasz organizm do działania. Kojarzona głównie ze sportem i strachem, odpowiada za pobudzenie organizmu, ale także odgrywa ważną rolę w podjęciu natychmiastowej reakcji obronnej w sytuacji zagrożenia. Przyspiesza rozkład cukru, dlatego jej wysoki poziom związany jest z szybko następującym poczuciem zmęczenia, głodu. Adrenalina ma bardzo szerokie działanie, sprawdza się również w sytuacjach  wymagających szybkiego działania jak np. reanimacja, ostra reakcja alergiczna czy dodatkowe znieczulenie. W przypadku niektórych schorzeń może jednak okazać się szkodliwa. Należą do nich: choroba Parkinsona, cukrzyca, udar mózgu, a także przy przyjmowaniu części leków z grupy antydepresantów. 

NORADRENALINA jest odpowiedzią organizmu na stres, pobudza organizm, przyspiesza tętno, a także wspomaga przetwarzanie informacji oraz pamięć. Bierze udział w termoregulacji. Niebawem na naszym blogu pojawią się informacje dotyczące jej związku z silnym stresem. Zapraszamy do śledzenia na bieżąco naszych wpisów. 

Pozdrawiamy, 
WIP

piątek, 20 marca 2015

Mali Giganci

   Pewnie znacie Małych Gigantów, program  emitowany przez telewizję TVN, w którym dzieciaki prezentują swoje talenty wokalno-sceniczne. W sieci pojawia się wiele krytycznych opinii dotyczących programu, toteż jako placówka związana z dbałością o dobre funkcjonowanie dzieci w sferze osobistej i społecznej, postanowiliśmy wypowiedzieć się w tym temacie, odsłaniając jego dwie płaszczyzny. By dziecko mogło prawidłowo funkcjonować w obu sferach naturalną koleją rzeczy będzie podejmowanie rywalizacji i w jej efekcie, doświadczanie zarówno sukcesów, jak i porażek. Dziecko powinno nauczyć się, że większość czynności, które wykonuje, będzie poddawanocenie, w związku z czym będzie odczuwało emocje pozytywne bądź negatywne. W przypadku odczuć nieprzyjemnych, rodzic powinien nazwać emocje, które dziecko przeżywa i oddać mu je w usystematyzowanej formie tak, by mogło je zrozumieć. W tym kontekście program typu Mali Giganci nie jest czymś krzywdzącym dla dziecka. Poprzez przeżywanie sukcesów i porażek  dziecko dostosowuje się do społeczeństwa i funkcjonuje w nim w sposób elastyczny, który pozwala mu w pełni się do niego zaadaptować. Problem z omawianym przedsięwzięciem polega na tym, że Uczestnicy często nie rozumieją procesów, które się odbywają, co łatwo jest zaobserwować w ich mimice i szukającym wyjaśnienia spojrzeniu. Kluczową postacią w tej sytuacji są rodzice, którzy z jednej strony narażają dziecko na przeżywanie dwojakich emocji, z naciskiem na te nieprzyjemne, z drugiej zaś, pomagają dziecku w procesie przystosowawczym do środowiska, w którym musi ono  stopniowo coraz bardziej samodzielnie konfrontować się z tym, co go w życiu spotyka. Trudnym elementem rywalizacji w takim programie jest kwestia wytłumaczenia maluchowi dlaczego akurat on i jego drużyna wypadła z gry, skoro dał z siebie wszystko i spodziewał się innego wyniku. Dzieci na co dzień doświadczają frustracji w swojej grupie rówieśniczej, co jest naturalnym elementem zabawy z innymi. Czemu jednak ma służyć stawianie dziecka w sztucznej sytuacji stresującej? Tą kwestię powinni przemyśleć rodzice zastanawiając się, czy wysłać swoja pociechę do tego typu programów. 

Pozdrawiam,
Katarzyna Surowiec 
WIP



czwartek, 19 marca 2015

kulturalnie

     Kochani!

         Tak jak zapowiadaliśmy w poprzednim wpisie, nie  zamierzamy się ograniczać do publikowania na naszym blogu treści stricte psychologicznych. Dziś chcemy Was zaprosić do Teatru Starego w Lublinie, z którym współpracuje nasza terapeutka Magda Sendecka, absolwentka filmoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim (więcej tutaj).
Teatr Stary to miejsce o bogatej historii, liczącej bez mała dwa stulecia. Dziś jest miejscem spotkań, koncertów, dyskusji i teatrem impresaryjnym – nie ma stałego zespołu, gości spektakle z całej Polski. Na tym jednak nie wyczerpują się jego ambicje: okazjonalnie produkuje własne spektakle. Zachwycony wnętrzem i atmosferą Teatru Starego Juliusz Machulski napisał dramat „Machia”, który wyreżyserował tu z gościnnym udziałem Adama Ferencego i Piotra Głowackiego.kul Filmowcy Dorota Kędzierzawska i Arthur Reinhart wystawili tu spektakl dla dzieci, podobnie jak Leszek Mądzik, wybitny scenograf i reżyser teatralny, malarz, fotograf, twórca Sceny Plastycznej KUL. Od wznowienia działalności Teatru w 2012 roku Magda  Sendecka jest w nim kuratorką programu filmowego. Wybiera filmy oglądane przez lubelską publiczność, a kilka razy w miesiącu po seansach rozmawia z zaproszonymi gośćmi. Nawiązując do starych dobrych zwyczajów w polskich kinach, w których pełnometrażowe fabuły poprzedzała zwykle kronika filmowa i krótki metraż, przed główną atrakcją wieczoru pokazuję krótkie animacje wybitnych polskich twórców - mistrzów i młodych zdolnych - mówi Magda. Spotkania w Teatrze Starym można na bieżąco oglądać w streamingu. Są też stale dostępne na stronie internetowej Teatru. Niżej przedstawiamy zapis kilku z nich, zachęcając do obejrzenia i odsłuchania. Wprawdzie na zapoznanie się z nimi potrzeba dłuższej chwili, jednak zapewniam Was, że warto, zwłaszcza że wybraliśmy dla Was rozmowy, w których poruszane są również kwestie psychologiczne, takie jak wartość małżeństwa („Miłość” Sławomira Fabickiego), relacje ojca i syna („Ojciec i syn” Pawła Łozińskiego), walka o własną tożsamość i terapeutyczna siła dokumentu filmowego (dokumenty Marcina Koszałki). 
   Człowiek nieustannie potrzebuje nowych bodźców, informacji docierających ze środowiska. Przedstawiamy masę stymulantów, które – mamy nadzieję – mogą się okazać inspirujące. 






Na stronie video.teatrstary.eu znajdziecie więcej nagrań rozmów Magdy.


Pozdrawiamy,
WIP

czwartek, 12 marca 2015

powitanie

Kochani, od dziś jesteśmy również na Bloggerze! 
      Postanowiliśmy pojawić się tutaj, by dzielić się z Wami zarówno naszą wiedzą, jak i przemyśleniami. Chcemy stworzyć bloga, do którego z przyjemnością będziecie zaglądać podczas picia porannej kawy, w tramwaju, czy w jakimkolwiek innym, dogodnym dla Was miejscu i czasie. Postaramy się, by zakres tematyczny publikowanych przez nas treści był wyczerpujący i ciekawy. Już w najbliższym czasie zaczną pojawiać się tutaj posty, do których lektury serdecznie zapraszamy. Zależy nam również na tym, by grono Czytelników wzrastało razem z ilością publikacji. Ponadto żywimy głęboką nadzieję, iż wzbudzimy w Państwu chęć do dzielenia się również Waszymi rozważaniami i sugestiami, stąd nasze zaproszenie do aktywnego tworzenia bloga razem z nami. 

  Pozdrawiamy,
  Warszawski Instytut Psychoterapii